-->

cover

sobota, 19 sierpnia 2017

Nadmorskie pocztówki. I lato na talerzu.

Najpierw długo spacerują po plaży. Słońce czy deszcz, bez różnicy. Z daleka widać dwa małe ludziki idące brzegiem. Czasem trzymają się za ręce, innym razem dzieli ich niewielka odleglość. Rozmawiają, śmieją się i żartują, a czasami po prostu milczą.  Cieszą się wiatrem i przestrzenią. Gapią w horyzont. Ona robi zdjęcia, zbiera muszle. On bawi się z psem, którego radosne uszy zabawnie podskakują, kiedy biegnie za piłką, która potoczyła się w dal.








Zmienia się pogoda, zmienia się kolor nieba i kształt chmur. Niezmienne są jednak iskierki w jej oczach, kiedy opowiada mu, co przyniosły ostatnie dni. W końcu, zmęczeni, gdzieś przycupną na chwilę na piasku, ona położy mu głowę na ramieniu, a on czułym gestem pogładzi jej potargane wiatrem wlosy.






Kiedy wrócą do domu, najpierw zapalą się światła w kuchni. On zaparzy herbatę, ona otworzy butelkę ulubionego wina. Wybiorą muzykę na wieczór. A potem spotkają się przy wielkim stole. Stół ma gruby blat, jakby surowe, jedynie nieco wygładzone drewno, widać, ze niejedno przeszedł. Ma piękne toczone nogi. Mój pradziadek Jaś potrafił takie zrobić i dlatego mam do nich sentyment. Dokładnie taki stół jest pierwszy na liście sprzętów do mojej wymarzonej kuchni :)
Spotkanie przy stole. Chwila rozmowy. Mały plan działania. Każde ze swoim ulubionym nożem. Na blacie ladują warzywa, przyprawy i koszyk z owocami. Będzie więcej herbaty. Czas się na chwilę zatrzyma w tej kuchni z oknami wychodzącymi na przystań.
Ona dla niego - po swojemu, pełnia smaku i środziemnomorska radość życia. On dla niej - kolorowy letni deser, rozkosz łasucha :)






Letni kuskus z krewetkami i grillowanymi warzywami

2 czerwone papryki, pokrojone na kawałki
1 cukinia, pokrojona w półplasterki
1 główka czosnku, pooddzielane nieobrane ząbki

5 łyżek oliwy z oliwek
kopiasta łyżeczka wędzonej papryki
1/2 łyżeczki kuminu
sól

300 g obranych i ugotowanych krewetek
250 g kuskusu
1 pęczek świeżej kolendry, posiekanej
sok z cytryny
1 duża garść czarnych wypestkowanych oliwek
oliwa
sól

Blachę do pieczenia wykładamy folią aluminiową i ustawiamy piekarnik na 200 stopni z opcja grillą. Pokrojone papryki, cukinie i ząbki czosnku mieszamy z oliwą i przyprawami i pieczemy do miękkości. Kuskus przygotowujemy według przepisu na opakowaniu. Kiedy jest gotowy, mieszamy go widelcem, żeby uniknąć grudek. Upieczone warzywa mieszamy z krewetkami, dodajemy oliwki, doprawiamy sokiem z cytryny i solą i odstawiamy na chwilę. W dużej misce łaczymy kuskus z warzywami, dodajemy kolendrę i doprawiamy według uznania. Pyszne na ciepło albo w temperaturze pokojowej. Skladniki na 4-6 porcji.




Łatwy sernik z owocami

500 g kremowego śmietankowego serka
250 ml kremówki
100 g cukru pudru
200 g ciastek digestive, pokruszonych
120 g masła, roztopionego
skórka starta z 2 cyrtyn
sok z 1-2 cytryn
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
500 g mieszanych owoców

Zaczynamy od przygotowania spodu. Pokruszone ciastka łączymy z masłem i wykładamy nimi spód foremki (23 cm). Foremkę wkładamy na kilka minut do lodówki. W większej misce mieszamy dokładnie serek z cukrem pudrem i kremówką. Nie potrzeba do tego miksera. Dodajemy startą skórkę z cytryny, ekstrakt waniliowy i sok z cytryny do smaku. A potem dokładamy owoce. W dzisiejszej wersji maliny i borówki amerykańskie. Mieszamy delikatnie, tak żeby część owoców pozostała w całości, a część (jak maliny) troche się rozdrobniła i dodała sernikowi kolorów. Serową masę wykładamy do foremki i wygładzamy wierzch. Foremkę wkładamy na całą noc do lodówki. Łasuchujemy od śniadania :)

środa, 9 sierpnia 2017

Summer is here...

Chłodno, szaro i ogrom wody z nieba. Wiatr w bonusie ;)
Trochę słońca i chmury o fantastycznych kształtach.
Długie spacery nad morzem. Raczej w wodoodpornej kurtce.
Pikniki na trawie. Czytanie książek w parku.
Niesforne wiersze, które wczesnym rankiem pukają do okien.
Kalosze do pary z kwiecistą sukienką.
Dużo dobrej muzyki.
Truskawki. I jeszcze więcej truskawek.
Ryba z frytkami na małej przystani i stado wrzeszczących mew.
Para, która spaceruje w deszczu z łaciatym zadowolonym psem.
I słychać tylko ich perlisty śmiech.


Lato w Szkocji.






Proste letnie jedzenie. Chrupiące skrzydełka plus doskonały sos. Pyszne na gorąco i na zimno, w sam raz na plenerowe posiadówki
z przyjaciółmi. Dobre z zestawieniu z fasolką szparagową, odrobinę podgotowaną i podsmażoną z chilli i czosnkiem.


Tajskie skrzydełka kurczakowe  (z książki Nigela Slatera "Real Food")

12 skrzydełek

Marynata - wymieszać dokładnie:
1 łyżka sosu rybnego
sok z 1 cytryny
1 łyżeczka brązowego cukru
2 duże ząbki czosnku, zmiażdżone
1 łyżka oliwy z oliwek

Sos:
6 łyżek octu ryżowego
4 łyżki brązowego cukru
1 łyżka ciemnego sosu sojowego
2 małe papryczki chilli, bez pestek, bardzo drobno pokrojone
1 łyżka drobno posiekanej świeżej kolendry
sok z limonki

Skrzydełka z marynatą odstawiamy przynajmniej na godzinę. Dobrze mi robi cała noc w lodówce, jeśli mamy na to czas. W rondelku doprowadzamy do wrzenia ocet z cukrem. Gotujemy kilka minut, aż zacznie gęstnieć. Potem zdejmujemy z ognia i dodajemy pozostałe składniki. Odstawiamy do ostygnięcia. Skrzydełka możemy grillować albo upiec w piekarniku (200 stopni, około 30 minut). Powinny być złociste i chrupiące. Pałaszujemy gorące albo na zimno. Podajemy z sosem. Porcja dla 3 osób.