-->

cover

niedziela, 1 lipca 2018

Jest lato. Są truskawki :)

W lecie wiersze układają się same.

Niebo uśmiecha się bardziej, niż kiedykolwiek.

Poranne słońce pieszczotliwie gładzi nam policzki obiecując dobry dzień.

Letnie wieczory są piękne. Spacery dłuższe.

Można mieć obiad z widokiem. Kolację z widokiem. W lesie. Na przystani. Słuchając cichego szumu rzeki.

W lecie po prostu chce się iść dalej, w stronę słońca. Horyzont kusi.

Za każdym razem mam ochotę wrócić ze spaceru z wielkim bukietem traw, kwiatów i poczciwych chwastów, które kojarzą mi się z dziecięcym hasaniem po łąkach.

Lato pachnie truskawkami.






Sałatka z truskawkami, szpinakiem i fetą


200 g szpinaku
400 g truskawek, przekrojonych na połówki
200 g sera feta, pokruszonego
1 duża garść orzechów włoskich, podprażonych i grubo posiekanych
1 duże awokado, pokrojone w grube plasterki albo w kostkę
1 duża czerwona cebula, pokrojona w cienkie półplasterki

Sos:
4 łyżki oliwy
2 łyżki octu balsamicznego
2 łyżeczki płynnego miodu
sól i pieprz

Wszystkie składniki sosu dokładnie mieszamy, żeby był błyszczący i gęsty. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. W dużej misce mieszamy dokładnie, ale delikatnie wszystkie składniki sałatki. Polewamy sosem tuż przed podaniem. Można też ominąć dressing i jedynie skropić sałatkę oliwą i octem balsamicznym i doprawić do smaku. W wersji de lux dodajemy np. kawałki piersi kurczaka albo ugotowane krewetki. Pyszne. Piękne i w sam raz na lato. Przepis na cztery porcje.





środa, 23 maja 2018

Gdybym była teraz w Maroku...

spędzałabym czas z moją serdeczną przyjaciółką Naimą. Ze względu na okres Ramadanu, pewnie nie byłoby dłuższych wypraw i przechadzek w palącym słońcu, ani niekończących się rozmów przy miętowej herbatce. Za to po zachodzie słońca byłaby z pewnością rodzinna kolacja (czyli iftar - ramadanowe śniadanie) i mnóstwo marokańskich pyszności, których mi zawsze bardzo brakuje. Między innymi wspaniała domowa zupa harira podana z daktylami i placuszki m'semen z mięsnym nadzieniem...




Gdybym teraz była w Maroku, na rodzinny iftar przygotowałabym sałatkę, w której bardzo się ostatnio rozsmakowałam. Siła prostoty, świeże, chrupiące warzywa, oliwa z oliwek... Plus nowość, czyli dodatek fasoli "zamarynowanej" w przyprawie za'atar (pomysł z książki Allison Day "Whole Bowls: Complete Gluten-Free and Vegetarian Meals to Power Your Day" . Polecam tę pozycję, nie tylko wegetarianom!).
Za'atar jest ciekawą mieszanką przypraw, z którą zetknęłam się pierwszy raz przeglądając przepisy kuchni libańskiej. Można go kupić w sklepach arabskich, tureckich i zamówić przez internet. Można też pokusić się o samodzielne sporządzenie mieszanki, którą nastroimy według własnych upodobań. Suszony tymianek, sumak, podprażone ziarna sezamu i kumin to baza dla za'ataru. Najprostszy przepis (jakkolwiek bez kuminu) wynalazłam kiedyś u Heidi. Bardzo lubię tę przyprawę i zachęcam Was do eksperymentów, zwłaszcza teraz, kiedy na horyzoncie sezon grillowanych warzyw.
Zanim znów wyruszę do Maroka, będę cieszyć oczy moją ukochaną ceramiką, której używam przy każdej okazji... Z takiej miseczki wszystko lepiej smakuje :)




Sałatka z fasolą marynowaną w przyprawie za'atar

400 g ugotowanej fasoli jaś (może być z puszki)
Marynata:
4 łyżki oliwy z oliwek
1 i 1/2 łyżki za'ataru
2 łyżki soku z cytryny
1-2 ząbki czosnku, zmiażdżone
odrobina soli, do smaku

dwie nieduże główki sałaty, porwane na kawałki
250 g pomidorków wiśniowych, przekrojonych na połówki
1 duży ogórek, przekrojony wzdłuż, pokrojony w półplasterki (miąższ wybrany łyżeczką)
1 duża czerwona papryka, pokrojona w cienkie paski
1 duża czerwona cebula, pokrojona w cienkie półplasterki
2 garści czarnych oliwek
1 puszka tuńczyka w wodzie
pęczek pietruszki, posiekanej
oliwa z oliwek
sok z cytryny
sól, pieprz

Fasolę mieszamy z marynatą i odstawiamy, żeby miała czas się przegryźć. Im dłużej tym lepiej, czyli najlepsza jest noc w lodówce ;) A potem w dużej misce mieszamy wszystkie składniki sałatki i dodajemy fasolę z marynatą. Doprawiamy hojnie oliwą, sokiem z cytryny, solą i pieprzem. I już :)