-->

cover

czwartek, 1 stycznia 2015

Nadchodzi NOWE...

Ubiegły rok był trudny. Bardziej niestety gorzki niż słodki. Wiele się działo, w moim małym świecie i globalnie. Wielu ludzi odeszło, wielu zostało bez dachu nad głową, spadały samoloty, paliły się statki, terroryści nie dawali o sobie zapomnieć, a groźny wirus też postanowił zebrać żniwo. Kiedyś niektóre z tych rzeczy widzieliśmy tylko w filmach o dalekiej przyszłości, dziś stanowią one przerażającą część naszej rzeczywistości...




A teraz jest piękny, słoneczny poranek. Pierwszy dzień Nowego Roku, który obiecująco uśmiecha się słońcem i błękitem... Witam Nowy Rok, pełen tego wszystkiego, co jeszcze się nie wydarzyło. Mój pierwszy tegoroczny smak to nie bąbelki, ale głęboka, okrągła czerwień brunello, taka, która kusi obfitością i wiele obiecuje. I mam nadzieję, że taki właśnie będzie 2015. Intensywny, bogaty w nowości, podróże i spotkania. Z ciepłej pościeli zaglądam na ogród pociągnięty mroźnym pędzlem i już już mam ochotę się tam znaleźć, ale jeszcze chwila, bo nie obudziłam się dziś sama... W moim łóżku od rana toczy się dyskusja kulinarna. Michel twierdzi uparcie, że to jego kuchnia jest najlepsza na świecie, sympatyczny Jamie tylko się uśmiecha i zaprasza na typowe dla swojej ojczyzny śniadanie, a Gok w ogóle nie wdaje się w spory, tylko w doskonałym nastroju zajada chow mein :) Cóż, jak dla mnie, najlepsza kuchnia na świecie ma wiele twarzy... Subtelne francuskie dania, proste włoskie pasty, wibrujące kolorami i aromatem przypraw dania ze Wschodu i Festiwal Golonki w moim mieście :) Chodzi po prostu o jedzenie, które urzeka i powoduje, że spotykamy się z przyjaciółmi przy stole, od którego nie mamy ochoty odchodzić...




Zaraz wrócę na leniwe śniadanie, ale teraz pod moimi stopami rozkosznie chrupie zmrożona trawa. Jest bardzo zimno, ale jest również jakaś ogromna przyjemność w przechadzaniu się pod rękę z Nowym wśród tego białego i srebrnego piękna, które za moment zniknie pod dotykiem słońca. Idźmy więc dzisiaj w stronę NOWEGO. Odpuśćmy to wszystko, co nas przygważdża i odbiera radość. Zaakceptujemy fakt, że pewne osoby czy rzeczy zwyczajnie nie są nam pisane i że nie na wszystko mamy wplyw, a koncentrując się na tym, możemy wiele stracić i przeoczyć... Starajmy się odnaleźć jasną twarz rzeczywistości. Bądźmy dla siebie dobrzy. Szukajmy towarzystwa ludzi, którzy nas kochają, wspierają i motywują. Pozwólmy sobie na małe i duże szaleństwa. Odkrywajmy. Smakujmy. Podróżujmy. Podążajmy za głosem serca i realizujmy pasje. Wraca dziś do mnie post o nawykach szczęśliwych ludzi , w sam raz, aby wesprzeć noworoczne postanowienia. Dobrego roku, Kochani!







2 komentarze:

  1. Kochana kiedy wczytywalam się w tekst nie byłam pewna gdzie mieszkasz .. Twoja kulinarna podróż mnie ujęła i poczułam zapach tych wszystkich potraw o których piszesz :-)W tym Nowym Roku życzę kolejnych kulinarnych doznań, by Twoja kuchnia pachniala na całym świecie a jej zapach dotarł do mnie :-) wszystiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Małgosiu, wielka to przyjemność czytać takie słowa od Ciebie, dziękuję! I życzę mnóstwa radości w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń