-->

cover

piątek, 10 lipca 2015

O karuzeli i brzoskwiniach przy księżycu :)

Lipiec przyniósł mi do tej pory kilka niezwykłych obrazów i dobry czas spędzony z przyjaciółmi. Zanurzyłam się w jednym z najpiękniejszych naturalnych akwariów na świecie, żeby oddalić się od zgiełku, rozkoszować ciszą i podziwiać bogactwo podwodnego świata. Błękit, słońce i wiatr, czasami tyle potrzeba, żeby przez moment być zupełnie gdzie indziej. Przytrafił mi się też wieczór z pewną rezolutną małą dziewczynką. W programie był spacer i lody. A po drodze trafiło się jeszcze małe wesołe miasteczko. Okazało się, że niewielka istota, tak ja kiedyś ja, kocha szaleć w kolorowych autkach. Śmigała tak szybko, że nawet nie udało mi się uwiecznić tego rajdu. Potem dałam się namówić na wspólną przejażdżkę na bardzo niepozornie wyglądającej karuzeli... Cóż... Karuzela pędziła nie tylko dokoła, ale również w górę i w dół, zupełnie jak spódnica wirującego derwisza, a ja wrzeszczałam najgłośniej ze wszystkich dzieci :)  I mam zamiar niedługo to powtórzyć!




Po szaleństwie na karuzeli siedziałyśmy sobie na plaży, podziwiałyśmy księżyc i zajadałyśmy wspaniałe, dojrzałe brzoskwinie, a sok ściekał nam po brodach. Myślę, że gdyby rajska Ewa nie sięgnęła po jabłko, kusząca brzoskwinia byłaby jak znalazł :) A ponieważ brzoskwiń kupiłam sporo, kolejnego dnia zabrałam się za przygotowanie jednego z moich ulubionych ciast. Mała dziewczynka chciała pomóc, więc zaprosiłam ją do współpracy. To proste, letnie ciasto jest dobrym pomysłem na kuchenny debiut naszych milusińskich :)




Latem, kiedy dokoła mnóstwo wspaniałych owoców, mamy wielką ochotę na ciasto jak najprostsze, z owocami właśnie. A że sporo się z reguły dzieje i dużo się przemieszczamy, zdarza się, że w aktualnej kuchni są tylko podstawowe rzeczy. Jednym słowem - zapomnij o wadze... Dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy wynalazłam ten przepis na pyszne ciasto, do którego składniki odmierza się jedynie szklankami i łyżkami, przyda się jeszcze drewniana łycha do wymieszania całości i jakaś miska... Szklanka szklance nierówna (choć na blogu używam zawsze 250 ml) i może daleko do cukierniczej dokładności, ale ciasto jest naprawdę bardzo dobre, a jego przygotowanie - najprostsze na świecie :)




Bardzo proste ciasto z brzoskwiniami

3 dojrzałe brzoskwinie
3/4 łyżeczki gałki muszkatołowej, najlepiej świeżo otartej
1 szklanka cukru
5 łyżek bardzo miękkiego masła
1 duże jajko (użyłam dwóch małych), lekko ubite
1/2 szklanki maślanki
1 i 1/2 szklanki mąki (albo 1 szklanka mąki i 1/2 szklanki zmielonych migdałów)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody

Nastawiamy piekarnik na 180 stopni. Foremkę o średnicy 23 - 24 cm smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą. Brzoskwinie kroimy na nieduże kawałki, mieszamy z dwiema łyżkami cukru i gałką muszkatołową i odstawiamy na chwilę. Masło mieszamy z cukrem, dodajemy jajko, maślankę i znów mieszamy. Kolejno dodajemy mąkę z proszkiem do pieczenia i sodą i mieszamy całość do połączenia składników, ale może zostać kilka grudek, jak w przypadku muffinów. Przekładamy masę do foremki, wyrównujemy wierzch i układamy na nim kawałki brzoskwiń (trzeba będzie je trochę odsączyć z powstałego soku). Pieczemy w 180 stopniach przez 10 minut, a potem zmniejszamy temperaturę do 170 stopni i pieczemy jeszcze 45 - 50 minut, do suchego patyczka. Ciasto jest naprawdę pyszne, wilgotne z dużą ilością kuszących owocowych kawałków, a gałka muszkatołowa nadaje brzoskwiniom ciekawy posmak. Najlepiej, jeśli składniki do tego ciasta mają pokojową temperaturę. 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz