-->

cover

poniedziałek, 18 listopada 2013

O zadowoleniu według Tao i proste ciasto na jesienne wędrowanie


Pora roku sprzyja lekturze. Poszukujemy nowych pozycji, ale często również sięgamy po te, które już znamy i szczególnie lubimy. To taki balsam dla duszy... W jednej z moich ulubionych książek przeczytałam niedawno:

"Człowiek zadowolony może się cieszyć tym, co wydaje się bezużyteczne. Może znaleźć ciekawe zajęcie w lesie lub w górach. Mieszka w małej chatce i przyjaźni się z prostymi ludźmi. Nie zamieniłby swego wytartego okrycia na cesarskie szaty, ani tobołka na plecach na czterokonny powóz. Pozostawia turkusy w górach, a perły w morzu.




Gdziekolwiek zmierza, cokolwiek robi - potrafi być szczęśliwy; wie, kiedy ma się zatrzymać. Nie zrywa krótko kwitnącego kwiatu, nie wędruje niebezpieczną drogą. Dla niego dziesięć tysięcy rzeczy to pył na wietrze. Śpiewa sobie, idąc wśród zielonych gór. Osłaniające go gałęzie są dlań przyjemniejsze niż dwory z czerwonymi bramami, pług w rękach daje mu więcej satysfakcji niż tytuły i proporce, świeża woda z górskiego źródła jest dlań smaczniejsza niż uczty możnych.



Jest prawdziwie wolny. Cóż może dla niego znaczyć walka o zaszczyty? Czym może go pociągać zachłanność i pożądliwość? Przez swą prostotę ma Tao, a przez Tao - wszystko. Widzi światło w "ciemności", pogodę w "chmurach", szybkość w "powolności", pełnię w "pustce". Kucharz przygotowujący posiłek ma u niego tyle samo szacunku co słynny śpiewak albo wysoki urzędnik. Nie ma żadnych korzyści do zdobycia, ani żadnej posady do stracenia, nikt go nie oklaskuje ani nikt nie krytykuje.
Kiedy spogląda w górę, to nie z zazdrością. Kiedy patrzy w dół, to nie z pogardą. Wielu na niego patrzy, ale nikt go nie widzi. Spokojny i oderwany, wolny jest od niebezpieczeństw, niczym smok ukryty wśród ludzi."
/Benjamin Hoff, Te Prosiaczka/

Takie niby łatwe, zatrzymać się, być TERAZ i TU, cieszyć się z małych rzeczy, mieć szacunek dla wszystkich istnień i być świadomym przemijania, które nadaje naszym chwilom wyjątkowej wartości i piękna... Czy nam się udaje? Tak naprawdę nasze życie to zbiór momentów, danych by się nimi cieszyć, by jak najpełniej w nich uczestniczyć i jak najlepiej je wykorzystać.
Wczorajsza piękna pogoda zawiodła nas w góry. Las mienił się jeszcze jesienną paletą barw, ale w powietrzu czuć już zimę. Wędrówki po lesie mają w sobie zawsze niesamowitą magię. Znaleźliśmy piękną polanę otoczoną wysokimi drzewami, przy szlaku, ale w jakiś sposób odosobnioną. Z dziecięcą radością przechadzałam się po wilgotnych liściach, robiłam mnóstwo zdjęć zawieszonym na trawach perłom rosy... Był czas na podziwianie nieba, wdychanie zapachu lasu i rozpalenie ogniska. Było też pewne ciasto, które należy pokroić na grube kawałki i zabrać ze sobą w plecaku, a potem dzielić się nim z przyjaciółmi, ciesząc się lasem, jesienią i byciem TU i TERAZ.




Przepis na nasze ciasto znalazłam tutaj i odrobinę go zmodyfikowałam. Zgodnie ze znalezioną recepturą dodałam rodzynki i orzechy (włoskie zamiast pekanów), od siebie dodałam jabłka, ale uważam, że świetnie pasowałyby również suszone śliwki, słonecznik i migdały. Ciasto jest bardzo proste, nie potrzebujemy miksera, przygotowuje się je właściwie jak muffinki, w dwóch miskach. Najlepiej smakuje dzień po upieczeniu, a dzięki dyni i jabłkom długo pozostaje wilgotne.

Ciasto na jesienne wędrowanie


2 szklanki mąki
3/4 szklanki cukru
1,5 łyżeczki sody
szczypta soli
1,5 łyżeczki przyprawy piernikowej
garść rodzynek
2 garści orzechów włoskich, grubo posiekanych
3 jajka
1 szklanka puree z dyni
2/3 szklanki oleju
1 szklanka jabłek, obranych i pokrojonych w niewielką kostkę




Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. W misce mieszamy wszystkie suche składniki, dodajemy bakalie. W drugim naczyniu ubijamy lekko jajka, dodajemy puree z dyni, olej i mieszamy. Następnie wlewamy mokre składniki do suchych, mieszamy tylko do połączenia, dodajemy jabłka i napełniamy keksówkę wysmarowaną wcześniej masłem i wysypaną bułką tartą. Pieczemy około 50 minut, do suchego patyczka.



                                       







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz