-->

cover

czwartek, 30 października 2014

Czas zadumy. I słodko - słono z dedykacją dla Oli i Kevina :)

Przed nami dzień Wszystkich Świętych, chwile zadumy, może również łzy, które uronimy z serdeczną myślą o tych, za którymi wciąż tęsknimy, choć już nie mogą z nami być... Niby co roku ten sam rytuał, kwiaty, znicze, a jednak tęsknota i wzruszenie niezmiennie nam towarzyszą. Zwłaszcza, kiedy patrząc na rozświetlone cmentarze jeszcze mocniej uświadamiamy sobie kruchość ludzkiego istnienia. I nie ma chyba w tej materii trafniejszej wskazówki, niż słowa księdza Twardowskiego, które większość z nas już dobrze zna - "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą..." 




A miłość można okazywać na wiele sposobów :) Ten Hipopotamowy już pewnie znacie. Dziś post krótki, ale pysznościowy :) I deklaruję to z czystym sumieniem, bo przepis testowaliśmy w dwóch kuchniach -  smakowało zarówno Polakom, jak Anglikom ;)




Sałatka z gruszką, serem blue i orzechami  (przepis z książki Diane Henry "Roast Figs Sugar Snow")

1 mała czerwona cebula
3 gruszki
30 g masła
60 g orzechów laskowych, uprażonych na suchej patelni i przekrojonych na pół
150 g mieszanki sałat
100 g sera blue, pokruszonego

Sos:
4 łyżki oliwy
1/4 łyżeczki musztardy Dijon
1 i 1/2 łyżeczki octu z białego wina
1 łyżeczka miodu

Zaczynamy od przygotowania sosu. Składniki mieszamy w miseczce, doprawiamy do smaku i odstawiamy do "przegryzienia". Cebulę przecinamy na pół i kroimy w półksiężyce (piórka). Na niedużej patelni rozgrzewamy odrobinę oliwy z oliwek i podsmażamy cebulę, żeby się odrobinę zbrązowiła. Doprawiamy ją odrobiną soli i pieprzu i przykrywamy, żeby nie wystygła. Gruszki obieramy ze skórki, przekrawamy na pół i kroimy na grubsze plastry. Na patelni rozpuszczamy masło i podsmażamy gruszki, żeby się zezłociły z każdej strony, ale nie zaczęły rozpadać. W misce mieszamy sałatę z orzechami i większością sosu. Rozkładamy sałatę na talerze (4-6 porcji), układamy plastry gruszki, cebulę i posypujemy pokruszonym serem. Skrapiamy pozostałym sosem i rozkoszujemy się jesiennym wieczorem :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz