-->

cover

poniedziałek, 13 października 2014

Akcji Dynia ciąg dalszy. O szarlotce i Apetycie.

W ubiegłym roku pisałam o smakach , które przypominają nam o różnych miejscach, sympatycznych spotkaniach czy chwilach spędzonych z przyjaciółmi. Pewnie każdy z nas ma taką swoją "listę ulubionych", a lista Hipopotamowa wydłuża się proporcjonalnie do powstawania kolejnych kuchennych produkcji ;) Niedawno widziałam gromadkę uroczych przedszkolaków maszerujących w parach na spacer i zbierających z radością kasztany. Pewnie teraz będą fabrykować ludziki na zapałkowych nóżkach ;) Obiecałam sobie, że przy najbliższej okazji też nazbieram! Uwielbiam kolor kasztanów i ich gładką błyszczącą skórkę, mogą być fantastyczną jesienną dekoracją domu. Patrząc na rozbrykane przedszkolaki przypomniałam sobie o pewnym soku, który bardzo lubiłam zabierać do szkoły. Niedawno z sentymentu kupiłam ten sok i byłam bardzo rozczarowana :( Wymyśliłam zatem, że upiekę ciasto, które będzie go w smaku przypominać i udało się :) Zmodyfikowałam nieco przepis, który od dawna był w kolejce do wypróbowania. Ciasto zrobiłam z mąki gryczanej - miało lekko orzechowy posmak i było baaardzo kruche. A w trakcie przygotowywania nadzienia, dodałam do dyni i jabłek skórkę otartą z pomarańczy i kuchnię wypełnił boski zapach, zupełnie jakby grzanego wina :) Do tego jeszcze chrupiąca kruszonka z cynamonem i już mamy niezwykle satysfakcjonującą szarlotkę :)




Jeśli szukacie czytelniczej inspiracji na jesienne wieczory, to bardzo Wam polecam "Apetyt" Philipa Kazana. Tytuł wydatnie sugeruje treść ;) "Apetyt" to ponad pięćset stron opowieści rozgrywającej się w piętnastowiecznej Italii. To historia Nina, Florentczyka, genialnego kucharza, który wie, jak za pomocą jedzenia wyrażać miłość, smutek czy... pogardę. Spotkamy również Leonarda i Sandra, terminujących w pracowni malarskiej, będziemy śledzić niecodzienne losy uczucia Nina i Tessiny, a wszystko to w towarzystwie uczt godnych Medyceuszy. Na końcu odkryjemy zwykły/niezwykły sekret smaku flaczków, przygotowywanych i sprzedawanych każdego dnia przez Ugolina. Trudno było się oderwać od tej książki :)




Kubusiowa szarlotka z dynią, jabłkami i nutką pomarańczową  (na podstawie przepisu Trufli )

Kruche ciasto:
200 g mąki (u mnie gryczana)
100 g zimnego masła
100 g cukru
1 żółtko
szczypta soli
2 łyżeczki śmietany

Nadzienie:
400 g dyni (miąższu pokrojonego w drobną kostkę)
600 g jabłek, obranych ze skórki, pokrojonych w drobną kostkę
kilka łyżek soku pomarańczowego (ewentualnie wody)
łyżeczka skórki otartej z pomarańczy
100 g cukru (lub mniej, do smaku)
1/2 łyżeczki cynamonu
3 goździki utłuczone w moździerzu

Kruszonka: (jak z ulubionej drożdżówki , ale w wersji cynamonowej)
50 g masła
1/2 szklanki mąki
2/3 szklanki cukru
1/4 - 1/2 łyżeczki cynamonu

Zaczynamy od przygotowania kruchego ciasta, zagniatamy je szybko, formujemy kulę lub od razy wylepiamy foremkę (moja miała 28 cm) nakłuwając dno i wkładamy do lodówki/zamrażalnika na godzinę. W tym czasie przygotowujemy wypełnienie. Dynię z jabłkami dusimy do miękkości, dodając kilka soku pomarańczowego (lub wody) i przyprawy. Pod koniec słodzimy do smaku. Kiedy już zmiękną, możemy (choć ja tego nie zrobiłam) zmiksować je na mus. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni, podpiekamy kruche ciasto przez około 15 minut, a potem wypełniamy je nadzieniem, posypujemy kruszonką i pieczemy mniej więcej 40 minut.





2 komentarze:

  1. Wpadłam przez przypadek szukając przepisów w sieci i zachwyciłam się - tu jest tak klimatycznie, apetycznie, pachnąco... piękny kawałek blogowej sfery. Pozdrawiam i życzę wielu takich wspaniałych postów. M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że hipopotamowe klimaty przypadły Tobie do gustu :) Dziękuję za sympatyczny komentarz. Tak właśnie chciałabym, żeby zawsze tu było - apetycznie i klimatycznie :) Dobrego weekendu! Marta

      Usuń