-->

cover

piątek, 27 lutego 2015

Lady Luck i pyszna zupa na weekend :)

Nawet ostatni piątek trzynastego nie obfitował tak bardzo w dziwne zdarzenia jak dzisiejszy dzień. Najpierw przerwa w dostawie prądu, potem nici ze zdjęć w ogrodzie, bo zaczęło lać jak z cebra, wreszcie okazało się, że jakiś złośliwy chochlik sprytnie (i skutecznie!) ukrył gdzieś klucze od domu, więc nie bardzo mogłam wyjść... Pomyślałam o ostatniej sobocie i gradobiciu i doszlam do wniosku, że jednak nie jest tak źle ;) Zaparzyłam sobie dobrej herbaty, nastawiłam muzykę i rozejrzałam się po kuchni. Niedawno nabyłam książkę z przepisami dla wegetarian i chociaż pewnie nie obiorę całkowicie drogi wege, to znalazłam sporo przepisów, które mi bardzo przypadły do gustu. Na początek ugotowałam podwójną porcję warzywnego bulionu, którego połowa jeszcze została mi w lodówce. Znalazł się też woreczek soczewicy i puszka mleka kokosowego, z którym bardzo się lubimy :) Za oknem niby jakieś wiosenne przebłyski, ale wciąż chłodno i gęsta, pyszna zupa w stylu comfort food jest bardzo mile widziana :)






Bulion warzywny  
(proporcje na 1 litr)

3 nieduże ziemniaki, obrane, pokrojone w drobną kostkę
2 cebule (biała i czerwona, ewentualnie dwie białe), drobno posiekane
4 łodygi selera naciowego, pokrojone na małe kawałki
2 średnie marchewki, obrane, pokrojone w cienkie plasterki
1 średni korzeń pietruszki, obrany, pokrojony w cienkie plasterki
3 ząbki czosnku, pokrojone w grubsze plasterki
natka pietruszki i selera (opcjonalnie)
3 liście laurowe
kilka ziarenek czarnego pieprzu
2 łyżki oliwy z oliwek lub oleju roślinnego
1 i 1/4 l wody

W większym garnku rozgrzewamy oliwę/olej i wkładamy ziemniaki, cebulę, czosnek i seler naciowy. Smażymy na średnim ogniu, 10-15 minut, mieszając, aby warzywa zmiękły, ale nie zezłociły się. Potem dodajemy marchewkę, pietruszkę, natkę, liście laurowe i pieprz. Całość mieszamy, zalewamy wodą i doprowadzamy do wrzenia, a potem przykrywamy garnek i na najmniejszym ogniu gotujemy przez godzinę. Następnie odcedzamy warzywa na sitku i doprawiamy bulion według uznania odrobiną soli.


Zupa soczewicowa w klimacie curry  (inspiracja stąd )

250 g zielonej soczewicy, opłukanej
1 l bulionu warzywnego
2 łyżeczki suszonego tymianku
1 duża lub 2 małe cebule, drobno posiekane
2 ząbki czosnku, drobno posiekane
1 i 1/2 łyżeczki przyprawy curry
400 ml mleka kokosowego
100 g świeżego szpinaku (listków bez łodyżek)
oliwa / olej roślinny
sól, pieprz
2-3 łyżki soku z cytryny

Soczewicę w garnku zalewamy bulionem, dodajemy tymianek i doprowadzamy do wrzenia, a potem na mniejszym ogniu pod przykryciem gotujemy 15 - 20 minut, aż soczewica zmięknie. W tym czasie na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy lub oleju roślinnego, dokładamy cebulę i czosnek. Kiedy się zeszklą, dodajemy na patelnię curry i smażymy jeszcze około 2 minut. Kiedy soczewica będzie gotowa, przekładamy zawartość patelni do garnka, wlewamy mleko kokosowe i dodajemy szpinak. Gotujemy na średnim ogniu pod przykryciem 10 - 15 minut. Jeśli zupa wydaje się nam zbyt gęsta, możemy dodać odrobinę wody. Potem doprawiamy do smaku sokiem z cytryny, solą i pieprzem. W sam raz dla czterech osób.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz